Wolność w XXI wieku.
Czym jest wolność? Definicja z googla mówi „Wolnością
nazywamy niezależność, możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą. To
także swoboda osobista, którą powinna posiadać każda istota
nienaruszająca wolności innych”. Ostatnie zdanie jest
najważniejsze. Czyli nasz wolność nie powinna odbierać wolności innym. Nie
możemy Kozłowskiej obsmarować w sieci czy gdzie kol wiek indziej, a bo to futro
które nosi to pewnie z norek, albo lisa, morderczyni zwierząt. Nie możemy, a
raczej nie powinniśmy.
Któregoś dnia w jednym
programie śniadaniowym mówili o książce, w której jest miasteczko a w nim jego
mieszkańcy zachowujący się tzw jak należy. Jest również kobieta lub dziewczyna,
która słyszy ich prawdziwe myśli, co uważają o sobie nawzajem. Jest przerażona,
że ludzie na co dzień tak mili i uczciwi na wierzchu, w środku są całkiem inni,
zawistni, zazdrośni, nieżyczliwi. Nie wiem jak dalej rozwija się ta książka. Z
chęcią dowiem się co to za tytuł i ją przeczytam. Coś w tym jest. I nie uważam,
że dobre jest aby człowiek był do końca szczery, robił i mówił to co tak
naprawdę myśli. Bo nie musi wszystkich lubić, ale niechęć można okazywać w
kulturalny sposób, np. być w stosunku do kogoś oziębłym. Nie wyskakiwać z nożem
lub taranować ogrodzenia. Przecież nie muszą nam się podobać czyjeś działania.
Ważne jest to, aby po mimo awersji do kogoś, umieć zachować się z godnością
istoty ludzkiej. Nie zapominajmy, że każdy z nas jest człowiekiem, a nie
zwierzęciem. A wychodzi na to, że jesteśmy gorsi niż zwierzęta. Jesteśmy
potworami. Znowu się odwołam do telewizji śniadaniowej, ale czasem mówią tam
mądre rzeczy. Spodobało mi się w którąś środę, to co powiedziała pani od prasy.
Przez to, że politycy zachowują się tak a nie inaczej, my społeczeństwo również
pozwalamy sobie na śmielsze poczynania. Warto się nad tym zastanowić pod takim
kontem. Jeśli nie podoba mi się mowa nienawiści, to następnym razem przy
wyborach może warto unieważnić swój głos. Może jakby się tak masowo
zamanifestowało, to politycy doszli by do poprawnych wniosków, iż część z nich
nie nadaje się na swoje stanowiska. To w końcu oni dzielą Polaków na pół. A
jakby te wysokie głowy zrezygnowały z życia politycznego, przestałyby istnieć
ich partie, to przyszłoby coś nowego? Może lepszego? Ktoś by powiedział, a
jakby było gorzej? Po co te czarne myśli znowu. Trzeba się nastawić, że będzie
tylko lepiej. Politycy którzy zwłaszcza na wizji mówią „pan jako minister to
tego tamtego nie zrobił, a zrobił pan to, było to w efekcie złe, bo rzutowało
na…”, wytykają złośliwie błędy innym a sami lepsi nie są, powinni być
dyscyplinarnie pozbawiani swoich mandatów i usuwani z polityki. Oni nie wiedzą
czym jest demokracja. Wybrana demokratycznie większość narzuca jakiś kierunek,
to resztą powinna iść z prądem a nie pod prąd. Inaczej ta mniejszość pod prąd
nie szanuje obywateli, którzy wybrali tak a nie inaczej. Owszem, po to są
opozycje, by równowaga była zachowana i jest ona jak najbardziej potrzebna. Ale
po co obrzucać się błotem? To samo tyczy się mediów. Pokazują tylko to co chcą.
Czemu nie pokażą polityka, który po mimo różnic poglądowych, potrafi przywitać
się i iść na piwo z kolegą z drugiej partii. Rozmawiają o czymś ważniejszym niż
polityka, np. moja córka urodziła mi wnuczkę. A jaka śliczna. Rodziła w tym i
tym szpitalu. Powiedz swojej Zosi, że tam jest bardzo dobra opieka medyczna, w
końcu też niedługo będziesz miał wnuka. Na pewno tacy są. Programy telewizyjne,
gdzie powtarza się schemat „a bo wy za swojej kadencji coś tam coś tam”, „a wy
za swojej to coś tam coś tam”, powinny być usuwane.
Uważam, że jeśli politycy dzielą kraj na pół a nawet i na
jeszcze mniejsze części, to oznacza, że wcale nas nie słuchają. My na to
pozwalamy przy wyborach zakreślając między jednym złem a drugim. Bo nasz wybór
w tym momencie będzie i tak zły, tylko który jest mniejszy. A po co wybierać
jakie kol wiek mniejsze czy większe zło. Moja teściowa powiedziała „Przecież
kogoś wybrać i tak trzeba”. No właśnie nie. Trzeba iść i spełnić swój
obywatelski obowiązek. Można to zrobić, w inny sposób. Jedna karta nie ważna,
druga nie ważna, trzecia, czwarta, piąta, szósta… Milion kart nieważnych. Czemu
ja obywatel mam głosować na kogo kol wiek, jak oni tylko ograniczają moją
wolność. Tak. Bo jeśli jest sytuacja, gdzie społeczeństwo jest podzielone,
zmuszane do głosowania na mniejsze zło, to tak naprawdę my nie jesteśmy wolni.
Jesteśmy zmanipulowani i na to pozwalamy.
Nie namawiam do unieważnienia kart, tylko do pomyślenia czy
obecny stan nie poprowadzi nas do czegoś gorszego. Przecież tylu ludzi mówiło,
że teraz to trzeba się zatrzymać i
pomyśleć, że nie zgadzają się z mową nienawiści. Tylko, że to były jedynie
słowa. Nic konstruktywnego za tym nie poszło. Cały czas jedni zmierzają do
zniszczenia tych drugich, a drudzy do unicestwienia tych pierwszych. To jest
bez sensu. Szkoda, że nie pomyślą o złotym środku, dla dobra nas,
społeczeństwa.
Pozdrawiam.
Ps. Powoli się podnoszę z rozpaczy. Cieszą mnie na prawdę małe rzeczy. A może te małe rzeczy są dużymi tak na prawdę...? Więcej czasu spędzam z moją rodziną i co dziennie do siebie dzwonimy. Staliśmy się jeszcze bardziej silniejsi niż przedtem. Jestem szczęśliwa, że mam na kogo liczyć i na wzajem się wspieramy.



Komentarze
Prześlij komentarz